fbpx
+48 501 669 669 (Warszawa) + 48 784 120 520 (Lublin) aikidosuper@gmail.com
Zapisy na rok 2018/2019 ilość miejsc ograniczona
501 669 669 (Warszawa)      784 120 520 (Lublin)

Dla samuraja miecz uosabiał jego przodków, honor i siłę rodu, zawierał duchy tych, którzy przed nim używali tej broni. Miecz był w człowieku, a dusza w mieczu.

W minionych stuleciach japoński miecz ulegał wielokrotnym przekształceniom związanym ze zmianami jego funkcji w uroczystościach religijnych i obrzędach magiczno-  szamańskich. Ale przede wszystkim te zmiany kształtu i materiału, z którego był miecz wyrabiany, wynikały z postępu technicznego i ze zmian zachodzących z czasem w stylach walki. Miecz zawsze był narzędziem walki, przedmiotem rytualnym, magicznym – był „bronią bogów”, naczyniem ponadludzkiej siły, którą mógł obdarzyć właściciela, zawierał „duszę samuraja”, a bardzo często także bywał i jest niezwykłym dziełem sztuki powstałym z połączenia żywiołów: ziemi, ognia, żelaza i wody.

W zapiskach pochodzących z mitycznych czasów, sprzed naszej ery, miecz nosił nazwę „tsurugi”. Jego głownia była obosieczna i prosta. Służył do walki i do obcinania głów zabitym wrogom. Ostrza pierwszych mieczy były zrobione z… kamienia. Potem nastały ery brązu i żelaza.

Amakuni – twórca miecza

Dawni Japończycy wierzyli, że wulkany na ich wyspach są dziełem bogów.

Legenda mówi, że pewnego razu nastąpił zamierzony przez bogów, bardzo silny, podwodny wybuch. Wybuch ten stworzył niezwykłą wyspę po to, by na niej mógł przyjść na świat boski książę o imieniu Amakuni, obdarzony potęgą i łaską niebios. I to on wykuł pierwszy miecz. A potem nauczył tej sztuki innych, godnych tej wiedzy bogów i ludzi. Do dziś jest patronem, opiekunem japońskich kowali. Japończycy byli przekonani, że wykuwając nową głownię – kowal symbolicznie i materialnie powtarza ów pradawny, boski akt kreacji łączenia żywiołów i przezeń obdarza nowy miecz niezwykłą mocą. Nawet dziś kowal kujący miecze nosi białą szatę kapłana shinto. Przed rozpoczęciem pracy medytuje, dokonuje rytualnej kąpieli i modli się, żeby oczyścić duszę i ciało. Potem zebraną w górach rudę żelaza wysypuje na kwadratową, białą chustę…Kując miecz jest mocno skupiony, wkłada w tę czynność całą swoją duszę i umiejętności. Kiedy miecz po zakończeniu obróbki spełnia wymagania twórcy, kowal na trzpieniu wykuwa swoją sygnaturę.

Sporządzenie dobrego miecza dziś trwa tyle samo czasu, co przed wiekami – to znaczy minimum od 1 roku, do około 1,5 roku. I ciągle japoński miecz jest najostrzejszym, najbardziej sprężystym i jednocześnie twardym, skutecznym narzędziem walki. Pod warunkiem, że wróg jest… blisko – na odległość miecza.

Dobra gotowa głownia powinna mieć w sobie naturalne piękno i nieustępliwą siłę wodospadu, a delikatny, finezyjny wzór  biegnący wzdłuż ostrza winien być podobny do mgły wiszącej w odległej dolinie...” – twierdzi współczesny japoński mistrz miecza Fumon Tanaka.

 

KATANA

Wróćmy do historii. Przez cały wiek brązu kształt miecza pozostawał niezmieniony. Około IV w. p.n.e., w erze żelaza zaczęto wykuwać proste, jednosieczne głownie. Nosiły one nazwę katakiriba, a później katha. Dzisiaj powszechnie używana nazwa „katana” pojawiła się po raz pierwszy w zapisach dokumentów z VI w. n.e. Przez następne wieki katana była więc mieczem jednosiecznym, nieznacznie zakrzywionym z ostrzem ciągnącym się przez całą długość głowni po zewnętrznej stronie krzywizny. Minusem owych mieczy było to, ze często gięły się i pękały w walce. Gdy w 1331 r. Japonię najechali Mongołowie owe niedoskonałe miecze okazały się wielką przeszkodą w skutecznym odpieraniu ataków bardzo licznych przeciwników. Rzemieślnicy zastanawiali się, jak można wykonać mocniejsze, trwalsze klingi. Dopiero mistrz kowalski Masamune zrozumiał, że do wykucia trwałej głowni nie wystarczy jeden typ stali. Wynalazł wówczas używaną do dziś przez japońskich kowali, właściwą metodę. Z grubsza polega ona na sporządzaniu z miękkiej stali, zwanej shingane specjalnego rdzenia, który następnie zamyka się w twardej otulinie ze stali kawagne. Oczywiście i współcześnie dokładna receptura na stal, konkretne szczegóły jej obróbki, a potem sposoby kucia i zdobienia najlepszych na świecie mieczy, są pilnie strzeżonymi sekretami przekazywanymi przez mistrzów w obrębie rodu i najlepszych uczniów.

Samuraj nosił zwykle dwa miecze. Nazywały się: daito – długi miecz i shoto, albo wakizashi – krótki miecz. Jak pisze Fumon Tanaka: poza murami zamku samuraj  zawsze miał przy sobie dwa miecze. Zwykłym ludziom nie wolno było nosić broni, chyba za specjalnym pozwoleniem shoguna. Wojownik musiał być uzbrojony, aby zawsze – w każdym momencie – mógł  odeprzeć nieprzewidzianą napaść i zabić napastnika z rozkazu swego daimayo i w obronie jego zamku. Był też wykonawcą  joiuchi – egzekucji na złapanych i osądzonych przestępcach. I po trzecie często występował w roli pomocnika w ceremonii kaishaku – ścięcia głowy podczas rytualnego samobójstwa zwanego  seppku  lub harakiri.

 SEPPUKU I KAISHAKU

Każdy samuraj, który popełnił jakiś poważny błąd albo wykroczenie, mógł zmazać winę i hańbę z honoru swego rodu rozcinając sobie brzuch specjalnym krótkim mieczem – nazywanym seppuku-to. Najczęściej był to sztylet hirazukuri-yoroi-doshi – sztylet o długości ok. 29 cm, służący w bitwie do przebijania zbroi przeciwnika. Przed ceremonią seppuku samuraj wkładał białe kimono bez żadnych ozdób i białe hakama. Ten ubiór nosił nazwę shini – shozoku – ubiór śmierci. Potem siadał w pozycji seiza – klękał i siadał na piętach, przed sobą na białej chuście umieszczał sztylet seppuku –to. Pomocnik stawał z tyłu, nieco po lewej stronie samobójcy w postawie hasso, tzn. z mieczem w dogodnej pozycji do zdjecia głowy jednym cięciem. Największą hańbą dla samuraja było dać się żywcem pojmać wrogowi, więc wojownicy często zamiast niewoli wybierali śmierć poprzez seppuku albo podcięcie gardła. Seppuku na polu bitwy dawało samurajowi gwarancję, ze wróg oszczędzi jego żonę, dzieci i lenników. Tak jak seppuku nie  można nazywać zwykłym samobójstwem, tak też kaishaku – ścięcie głowy samobójcy, nie było morderstwem. To była integralna, rytualna część bushido. Kaishaku dokonywano w momencie, gdy wojownik wbijał miecz w swe podbrzusze i tryskała krew. Wówczas pomocnik na znak dany przez przedstawiciela daimayo  ścinał samobójcy głowę. Tym sposobem skracał męki konającemu samurajowi, który nie miotał się w agonii i nie robił ze swej honorowej śmierci zbędnego widowiska. „Nosząc dwa miecze samuraj nie tylko podkreślał swój status, ale przyrzekał, że odtąd będzie żył z honorem, w poczuciu pełnej odpowiedzialności za swoje czyny”.

 STROJE

„Samuiraj  ubierał się inaczej na co dzień i od święta. Przed bitwą wkładał yoroi – zbroję. Składała się ona z ponad 300 elementów. Pod zbroją miał hitarare – zwykły strój noszony także od święta, a pod nim kosode – kimono z wąskimi rękawami. Na głowie nosił na specjalne okazje wysoką, czarną czapkę zwaną kazaori eboshi, a do bitwy hełm. Na zamku, w miejscach publicznych i w czasie ważnych ceremonii nakładał kamishimo – strój oficjalny, często uzupełniany żelaznym kapeluszem – jingasa , na którym widniał herb rodu – kamon. W domu chadzał w kimonie i szerokich spodniach hakama, a na spacer zakładał narzutkę- haori. Strój samuraja nazywano montsuki, ponieważ był zdobiony herbami rodowymi – kamon. Słowo mon oznacza – herb, a tsuki – przyłączony. Nosząc więc herb, samuraj musiał dbać o honor rodu i pamięć przodków. Nie mógł popełnić żadnego niegodziwego czynu”.

 

Źródło : Fumon Tanaka – „ Sztuki walki samurajów. Teoria i praktyka” Diamond Books, Bydgoszcz 2005

Inazo Nitobe – „ Bushido – dusza Japonii”. Diamond  Books, Bydgoszcz.

 

Opracowała  Anna Wrzalinska